List biskupa bydgoskiego Jana Tyrawy na Wielki Post 2019

Drodzy Bracia i Siostry!

Tegoroczne przygotowanie do świętowania Zmartwychwstania Pańskiego, co dokonuje się w Wielkim Poście, chciałbym rozpocząć od nawiązania do refleksji papieża Franciszka w jego przesłaniu do całego Kościoła. Papież określa czas, jaki przeżywamy od Wielkanocy do Wielkanocy, jako podążanie do pełni Zbawienia. Zbawienia, które dokonało się dzięki Tajemnicy Paschalnej Jezusa Chrystusa, to znaczy dokonało się w Jego męce, śmierci i zmartwychwstaniu, a jak poucza nas św. Paweł: „W nadziei już jesteśmy zbawieni” (Rz 8, 24). Ta tajemnica zbawienia działa w nas już w naszym ziemskim życiu. Jej przeżywanie w Święta Wielkanocne domaga się przygotowania z naszej strony. Temu ma służyć Wielki Post, czas modlitwy, postu, jałmużny i nawrócenia.

Wielki Post, przygotowujący nas na obchody Świąt Wielkanocnych, za każdym razem znamionowany jest „bieżącym czasem”. Rok 2019 rozpoczął się „mocnymi”, „traumatycznymi” wydarzeniami, które wstrząsnęły całą Polską: śmierć pięciu nieletnich dziewcząt w Koszalinie, morderstwo dokonane na oczach całej Polski, śmierć pierwszego Premiera odradzającego się naszego państwa. Tego typu wydarzenia, niestety, zamiast studzić emocje, łagodzić doraźne spory polityczne, wzmagają narastające podziały naszego społeczeństwa i – mimo różnego rodzaju deklaracji – zdają się potęgować wzajemną niechęć dochodzącą do głosu w tak zwanej „mowie nienawiści”. Trudno nie zauważyć, że próby podejmowane dla jej zwalczania często jeszcze bardziej ją potęgują. To bardzo groźne zjawisko. Przestrzega nas przed nim św. Paweł, cytując współczesnego sobie filozofa: „Nie łudźcie się! »Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje«” (1 Kor 15, 33). Już starożytność zdawała sobie sprawę z tego, czym jest zła mowa; przyczynia się do psucia dobrych obyczajów, a ich brak niszczy cały porządek życia społecznego. Nie możemy o tym zapominać.

 

Świadomość „złych obyczajów” w naszym społeczeństwie niech stanie się dla nas wyzwaniem na Wielki Post. Jest to wyzwanie trudne, ale właśnie dlatego, że trudne, niech jeszcze bardziej mobilizuje nas do jego podjęcia. Nie jest sztuką podejmować rzeczy łatwe, ale właśnie trudne i trudniejsze. Na potęgujących się podziałach tracimy wszyscy, a zwłaszcza nasze wspólne dobro, jakim jest Polska, nasza Ojczyzna i sprawy, które „nadrabiamy” od czasu odzyskania niepodległości. Niech Wielki Post pomoże nam je przezwyciężać, nie tylko dobrymi postanowienia, lecz także modlitwą, postem, jałmużną.

 

To wszystko niech raz jeszcze pozwoli nam przyjrzeć się samym sobie. Ile ułomności pod tym względem jest w nas samych? Ile trzeba naprawić, a przynajmniej ulepszyć? Taka jest nasza natura, która nigdy nie powinna zadawalać się dotychczasowym stanem rzeczy, skoro może być jeszcze lepiej. Temu właśnie ma służyć Wielki Post.

 

Nie osiągniemy tego sami. Przed naszymi oczami na nowo musi stanąć postać Jezusa Chrystusa, który jest dla nas nie tylko moralnym wzorem, ale przede wszystkim mocą dzięki swojej łasce. Jezusowi Chrystusowi musimy przywrócić to miejsce, jakie powinien zajmować w naszym życiu, a jest to miejsce pierwsze. Objawia się to na różne sposoby. Zapewne jednym z nich jest powrót do refleksji nad „Dziesięcioma przykazaniami”. Rozważania te zostawił nam papież św. Jan Paweł II podczas swojej pielgrzymki do Polski w 1991 roku. Dzisiaj nie potrzeba wychodzić z domu, aby poprzez internet zapoznać się z nauczaniem Papieża. Refleksja nad „Dziesięcioma przykazaniami”, jaką zostawił nam św. Jan Paweł II, niech będzie momentem przeżywania Wielkiego Postu. Papież podzielił się z nami tą refleksją w momencie, kiedy dla Polski otwierał się nowy czas, kiedy wychodziła z uzależnień i kiedy chciała żyć w wolności, w wolności „dzieci Bożych”. Wskazał wówczas, aby tę swoją wolność budowała na Dekalogu. Również i dziś mamy zrzucić z siebie to wszystko, co nas dzieli – aż do niszczenia dobra wspólnego. Niech dobro wspólne stanie się tą wartością, o którą wszyscy potrafimy się troszczyć, bo inaczej zatracimy naszą tożsamość i jestestwo.

 

Drodzy Diecezjanie!

Tak została zbudowana chrześcijańska kultura, europejska kultura. Nie ma innej prawdy, na której można budować swoją egzystencję, jak prawda wyczytana z Dekalogu, z dwóch przykazań miłości – miłości Boga i miłości bliźniego, z ośmiu błogosławieństw. Dzisiaj jesteśmy świadkami, jak do głosu dochodzą różne etyki, różnego rodzaju wizje świata, rożne światopoglądy, ale one wszystkie milczą w tym, co jest najistotniejsze dla ludzkiej egzystencji; ukazanie celu i sensu życia; dlaczego warto niesprawiedliwość cierpieć niż niesprawiedliwość popełniać, dlaczego „lepiej cierpieć, czyniąc dobrze, aniżeli źle czyniąc” (1 P 3, 17), dlaczego warto być uczciwym, prawdomównym, wiernym, sprawiedliwym, mimo iż to niekiedy tak szalenie dużo kosztuje, aż po ofiarę własnego życia. Czy ci, którzy ofiarowali swoje życie w obronie prawdy, sprawiedliwości, życia drugiego człowieka, mieliby czynić to nadaremnie, na próżno?

 

Dzisiaj przychodzi nam zderzyć się ze światopoglądem ateistycznym, zsekularyzowanym, który odrzuca Boga i chce zniszczyć Kościół. Tymczasem ateizm to sprawa czysto zachodnia. Jest on bowiem fenomenem postchrześcijańskim, powstałym przeciwko chrześcijaństwu i w pewnym sensie bez niego nieistniejącym. To chrześcijaństwo bowiem przyniosło wolność, konkretną wizję człowieka, w ramach której człowiek może zanegować Tego, który go stworzył. Ten typ myślenia nie przynosi jednak błogosławionych owoców. Próby stworzenia nowego człowieka ostatecznie zrodziły przecież totalitaryzmy, zaowocowały niebywałym ludobójstwem. Przykłady można by mnożyć.

 

Z drugiej strony dzisiejsza nauka, nie potrafiąc znaleźć odpowiedzi na tajemnice ludzkiej egzystencji, także sięga po ateizm. Skrywa się on pod płaszczykiem cynizmu, nihilizmu czy zwykłej obojętności, które nie pozwalają wychowywać do cnoty, nauczać prawdy, jasno odróżniać dobra od zła. Stąd też odrzuca się niezmienne, absolutne wartości, niezmienną prawdę, prawo moralne. Prawo naturalne zamienia się na pozytywizm prawny.

 

Dzisiejsze zachodnie społeczeństwa cierpią więc coraz bardziej na samotność. Wzrasta w nich grupa singli, ludzi żyjących samotnie, czasami oczywiście nie z własnego wyboru, ale czasem także dlatego, że nie chcą żyć w rodzinie, nie chcą mieć dzieci, bo to zobowiązuje, bo to wymaga ofiary, rezygnacji… W ten sposób jednak Europa się wyludnia, staje się – jak powiedział Papież Franciszek – bezpłodną babcią nietętniącą życiem. Czy rzeczywiście to świat, którego chcieliśmy?

 

Nowoczesny, rzekomo racjonalny człowiek to człowiek powierzchowny, oddający się rozrywce i konsumpcji. To człowiek, który nie tylko uchyla pytanie o swoją egzystencję, śmierć, ale także zapomina o rzeczywistości. Tylko że takie myślenie nie może wystarczyć, bowiem człowieka charakteryzuje symbolizacja, zdolność dostrzegania za tym, co widzialne, tego, co niewidzialne. To stąd pytania o nasze pochodzenie i przeznaczenie. To stąd pytanie o religię, o sacrum, które pozwala człowiekowi budować świat i swoje życie obdarzone znaczeniem. Nie można o tym zapominać. To, co wynosi człowieka ponad siebie, co czyni go prawdziwie człowiekiem to odniesienie do Boga. Czy to nie troska o transcendencję decydowała o wielkości Europy? Czy pomijanie tego wymiaru tak naprawdę Europy nie zubaża i w gruncie rzeczy jej nie niszczy? Podobnie jest w życiu każdego z nas.

 

Drodzy Diecezjanie!

W okresie Wielkiego Postu zakończy się w naszej diecezji Peregrynacja Kopii Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Jestem świadkiem, jak każda parafia poprzez misje przygotowywała się do przeżywania tego Nawiedzenia. Wielu jest takich, którzy pamiętają poprzednie Nawiedzenie, wówczas w archidiecezji gnieźnieńskiej przed 40 laty, w diecezji koszalińskiej przed 30 laty, podobnie w diecezji pelplińskiej. Nawiedzenie to odbywa się w innej atmosferze, już nie przeciwko tym, którzy wszelkimi sposobami utrudniali jego przebieg. Tym razem ci, którzy w niej uczestniczą, czynią to z własnej potrzeby, a jest ich bardzo dużo, więcej niż można było pierwotnie się spodziewać. Rzuca się w oczy zaangażowanie całej parafii: dzieci, młodzieży, dorosłych.

 

W tym miejscu bardzo serdecznie dziękuję Ojcom Rekolekcjonistom, którzy przez cały tydzień przygotowywali parafie na to Nawiedzenie. Księżom Proboszczom i Wikariuszom, którzy organizowali to przygotowanie i przebieg Nawiedzenia. Wszystkim Parafianom, którzy, każdy na swój sposób, przygotowywali się do niego i dali dobre świadectwo wiary poprzez obecność i uczestnictwo w tych wielkich parafialnych wydarzeniach. Szczególne podziękowania należą się Strażakom, którzy, jeśli tylko istnieje Straż Pożarna w danej parafii, szczególnie zaznaczyli swój udział w Nawiedzeniu.

 

Cieszę się i dziękuję Księżom Proboszczom, że Nawiedzenie Kopii Obrazu Jasnogórskiego nie było wydarzeniem punktycznym, jednorazowym, ale znalazło swoiste „przedłużenie” w Nawiedzeniu Kopii Obrazu Matki Bożej Pięknej Miłości, którego oryginał znajduje się w katedrze bydgoskiej, a jaki nawiedza poszczególne rodziny w parafii. Niech w ten sposób buduje się Kościół Bydgoski, jego prawdziwa Wspólnota wiernych. A Kościół ten istnieje już 15 lat od czasu powstania 25 marca 2004 roku. Ze względu na czas Nawiedzenia w diecezji nie będziemy organizować szczególnych odchodów rocznicowych, ale w tym dniu niech każdy z nas w swoich modlitwach pamięta o Kościele Diecezjalnym i modli się o jego pomyślność oraz owocne pełnienie swojej misji. Raz jeszcze wszystkich proszę o modlitwę w intencji powołań kapłańskich. Nawiedzenie ukazało wielkie potrzeby pod tym względem. Mówił o tym także papież Franciszek podczas światowych Dni Młodzieży w Panamie. Tam wielu młodych ludzi zadeklarowało chęć obrania drogi w posłudze kapłańskiej. Niech również i u nas ich nie zabraknie.

 

Uroczyste zakończenie Nawiedzenia będzie miało miejsce 7 kwietnia w Bydgoszczy. Jest to niedziela i wiem, że po południu w parafiach mają miejsce „Gorzkie Żale”, do uczestnictwa w których wszystkich serdecznie zachęcam. Zapraszam jednak również delegacje poszczególnych parafii i wszystkich Diecezjan do wzięcia udziału w tym wydarzeniu. Niech w ten sposób podkreślona zostanie jedność naszej diecezji.

 

Drodzy Diecezjanie!

W kontekście kończącego się Nawiedzenia chciałbym ponowić prośbę, której realizacja byłaby także jakimś owocem tego wyjątkowego czasu. Dwa lata temu zwróciłem się do Was z prośbą o zbiórkę na wybudowanie szkoły w Czadzie, gdzie pracuje nasz kapłan – ks. Jakub Szałek. Szkoła ta w głównej części została już wybudowana. Postawiono dwa budynki z salami lekcyjnymi, gabinetem dyrektora i biblioteką. Pozostało wybudowanie jeszcze jednego oraz wykończenie i wyposażenie całego kompleksu. W „Przewodniku Katolickim” ukazał się artykuł wraz ze zdjęciami i informacjami z Czadu, jak ta szkoła wygląda i ile dzieci się w niej uczy. Gdyby dzięki naszej zbiórce – także podczas tego Wielkiego Postu – udało się zebrać potrzebne fundusze na dokończenie tej szkoły, byłby to piękny owoc Peregrynacji i wkład naszej diecezji w dzieło misyjne Kościoła powszechnego.

 

Pamiętajmy, że nie ma lepszej pomocy z naszej strony dla krajów misyjnych, rozwijających się, jak świadczenie pomocy tam na miejscu. Nie ma lepszej pomocy, jak budowanie organizacji miejscowego systemu edukacji. To jest ich pierwotne miejsce egzystencji, ich ziemia i miejsce zamieszkania, ich Ojczyzna. I o to powinni dbać, to tworzyć i budować, aby przyczyniać się do polepszenia swojego życia. Wszyscy tych ziem nie mogą opuścić i ich wszystkich inni też nie mogą przyjąć. Muszą tworzyć u siebie i z siebie silne społeczności i państwa, aby – nie pozwalając wykorzystywać się przez inne państwa – tworzyć równowagę ogólnoświatową. Oświata w budowaniu takich społeczności i państw zajmuje pierwsze miejsce. Nic dziwnego, że Europa jako pierwsza tworzyła szkoły i uniwersytety i to pozwoliło jej stać się wielką przewodniczką dla świata. Pomóżmy im iść tymi samymi śladami.

 

Na czas Wielkiego Postu, na czas naszego przybliżania się do Jezusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem, z serca Wszystkim błogosławię. Niech Jezus cierpiący w Ogrójcu, upadający na krzyżowej drodze, dźwigający krzyż i umierający, ale także zmartwychwstający pomaga nam dźwigać nasze krzyże, uczy nas przemieniać nasze życie indywidualne i społeczne. Niech przemienia nasze serca, byśmy w codziennym życiu potrafili być dla siebie nawzajem braćmi i siostrami, bez nienawiści i wzajemnych uprzedzeń.

 

Biskup Jan Tyrawa
Ordynariusz Diecezji Bydgoskiej

Bydgoszcz, 03.03.2019 r.