Msze Święte w wakacje

Informujemy, że podczas wakacji tj. od 1 lipca do 31 sierpnia Msze św. sprawowane będą w dni powszednie o godz. 7:00, 17:00 i 18:30. Nie będzie Mszy św. o godz. 7:30! Natomiast w niedzielę o godz. 6:30, 8:00, 9:30, 11:00, 12:30 i 18:30. Nie będzie Mszy św. o godz. 15:00; sakrament chrztu udzielany będzie w II i IV niedzielę na Mszy św. o godz. 12:30.

Wszystkim wyjeżdżającym na urlopy, letnie wycieczki, obozy, kolonie życzymy udanego, radosnego wypoczynku, ale też przypominamy, że nie ma czasu wolnego od Pana Boga. Nie zapominajmy o świętowaniu Dnia Pańskiego. Na trasach wakacyjnych wędrówek nie omijajmy świątyń. W każdej z nich na spotkanie z nami czeka Zbawiciel – Jezus Chrystus. Pamiętajmy, aby nasze zachowanie w czasie ich zwiedzania było nacechowane powagą i należną czcią dla Boga obecnego w Najświętszym Sakramencie. Pamiętajmy o godnym stroju, o ciszy i choćby krótkiej modlitwie uwielbienia.

Wypoczynek jest nieodzowną potrzebą każdego człowieka. Codzienne troski, wysiłki i napięcia wyczerpują człowieka. Przynajmniej na krótki czas trzeba oderwać się od codzienności, spojrzeć na siebie „z boku”, odprężyć się i zaczerpnąć nowych sił. Człowiek nie jest maszyną, dlatego od czasu do czasu potrzebuje spokoju, gdyż nawet łuk zbyt napięty pęka. Ale czy umiemy odpoczywać?

Niestety, bywa tak, że odpoczynek traktujemy jako totalne oderwanie się od wszystkiego, także od Pana Boga. Szczególnie popularnym stwierdzeniem wśród dzieci i młodzieży jest to, że są wakacje, więc od modlitwy, od Pana Boga, od dobra i posłuszeństwa też trzeba odpocząć. Wyjazdy na obozy, kolonie czy też do babci stają się okazją do „odpuszczenia” sobie z bycia przyzwoitym i dobrym. Chrystus nie chce, byśmy zabijali się swoją pracą. Przesadna, niewolnicza praca jest również grzechem, podobnie jak lenistwo. Jezus radzi wszystkim: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco” (Mk 6,30-32).

Trzeba jednak umieć po chrześcijańsku korzystać z czasu wypoczynku, tak aby ciału dać odpocząć, a duszy nie zatracić. Uczeni twierdzą, że wkrótce największym problemem nie będzie praca, ale wypoczynek. Czas pracy będzie się wciąż skracał, a czas wypoczynku będzie się stale wydłużał. Jak więc wykorzystać wolny czas, aby nie niszczył on człowieka, jego energii, zdolności, ducha i moralności? Chrześcijanie muszą zważać na to, żeby odpoczynek i rozrywka nie były dla niego zgubą pod względem duchowym i moralnym. Często chrześcijanin, korzystając z wypoczynku i rozrywki, zachowuje się tak, jak gdyby wcale nie był ochrzczony. Zachowuje się często tak, jak gdyby wysłał Boga na urlop, daleko od siebie, i wypoczywa bez Boga, czyniąc to, co mu podpowie jakaś szalona myśl. Bardzo często podczas weekendu i rocznego urlopu wielu przestaje być chrześcijanami. Czas wypoczynku staje się czasem najbardziej szalonych i grzesznych przygód. Wielu chrześcijan spędza ten czas bez Boga, bez modlitwy, bez Mszy św. i sakramentów świętych. Tracą wówczas nie tylko pieniądze, ale również dusze i szczęście. Zapomina się o tym, że czas wypoczynku nie został nam dany w tym celu, byśmy go trwonili na grzechy i szaleństwa. Zapomina się, że przykazania Boże obowiązują zarówno w domu jak i w podróży, zarówno w pracy jak i w czasie wypoczynku, na spacerach i na plaży, słowem zawsze i wszędzie. „Nie ma wakacji ani bezczynności dla świadków Chrystusa” (Fr. Desplaques). Chrześcijanin jest zawsze chrześcijaninem i świadkiem, zarówno w sobotę jak i w niedzielę, na wsi i w mieście, podczas gry w piłkę i oglądania telewizji.

Pamiętajmy, gdy udajemy się na wypoczynek, nie wolno nam wysyłać Boga na urlop, ale powinniśmy wypoczywać razem z Nim. Dla niektórych wakacyjny odpoczynek może być szansą odnalezienia się w życiu i odnalezienia tego, co w nim najważniejsze. Ciągła gonitwa, brak czasu dla rodziny sprawia, że rodzinne więzy się rozluźniają, zaczyna brakować cierpliwości, wyrozumiałości. Wcale nie musi to być spowodowane wygaśnięciem uczucia, ale po prostu zmęczeniem. Bóg także jest czasami gubiony, a wiara oraz wartości z niej wynikające przestają być ważne. Śp. ks. Jan Twardowski pisał : „Czy możemy powiedzieć, że żyjemy dla Boga? Czy nie żyjemy dla siebie, dla swoich ambicji, dla pieniędzy, dla własnego szczęścia? Każdą chwilę dostajemy od Boga i każą chwilę oddajmy Jemu.”

Idźmy więc i odpocznijmy nieco, by nabrać nowych sił, nowego patrzenia na sprawy nas dotyczące, na dom, rodzinę, małżeńską miłość. Ci zaś, którzy może gdzieś zagubili Boga, niech odnajdą Go poprzez spotkane z nami, Jego świadkami oraz przez piękno Jego Stworzenia.